Bardzo dziękuje również tutaj za czas poświęcony na odpowiedź. Reakcja Pana Emilia, była typowo... ominę to co chciałem napisać. Bardzo dużo słów prawdy w tym poście co do postępu(nie śmiem nawet choć w najmniejszym stopniu polemizować). Oczywiście, że zmiany w podanych legendach ostoi człowieka, jaką jest muzyka-dostrzegałem, a nawet usłyszałem. Cóż począć jak zmiany czasami są lepsze, czasami na gorsze. Ewolucja też ma swoje apogeum, po którym normalnym cyklem jest upadek. Tak dzieje się dzisiaj. Wspomniałem o tym, że nie można stać w miejscu, tylko zostało to źle zinterpretowane( cóż, taki urok rozmowy, dyskusji on-line). Nie chciałbym odbiegać od topicu, bo zaraz słusznie może zareagować administrator. Jestem za postępem, który coś za sobą niesie, a zmiany są na plus. Czasami jest w urządzeniach A/V i innych różnych przedmiotach dnia codziennego, że dajmy 30 letnie urządzenie bije na łeb na szyję najnowsze zdobycze techniki. Do czego zmierzam, technologia i najnowocześniejsze studia techniki są do ,,czasu" i do odpowiedniej muzyki. Disco Dance, Dance, Disco Polo strasznie tego nie lubią. O Italo/Euro Disco nie wspomnę. Końcowym biegiem, moim zdaniem, ale już nie was artystów tworzących utwory, Hello! było granicą balansowania i ostatnim dzwonkiem, aby się TAM zatrzymać. To nie jest tak, że ślepo się zapatrzyłem na ten album i raz po raz rzucam jego nazwą na lewo i prawo. Równie dobrze mogę napisać Białe misie i.... itd. Koncertówki są na koncerty... A koncerty są do zabawy, a jak się bawić gdy w sercu i duszy nie ma jednego równego BPM z waszymi akordami? Nowy Top One nie porusza, jest dla mnie kalką innych, to nie już to samo odczucie, że jak coś wydacie to inni padają na kolana, a utwór dosłownie po średniej 3:33 od razu wbija się kanon waszej dyskografii i pamięć słuchaczy. Na dzień dzisiejszy tego NIE MA. Poszliście swoją drogą, hen do przodu, z nowymi brzmieniami i zobaczymy jak na tym wyjdziecie. Zawiści typowo ludzkiej nie mam i nawet prawa nie mogę mieć, za hity jakie stworzyliście. A niech wam się wiedzie, tylko ja pokazuje polski i zagraniczny rynek, sukces nie musi iść w parze z jakością. Słowa Pana Emila, dotyczące mojej osoby oraz wydawanych przez nią opinii są w 100% na miejscu. Pokazał mi moje miejsce, które de facto od dawna znałem. No nie ukrywajmy, że w porównaniu z wami jestem zerem, nie posiadam tak bogatej wiedzy muzycznej jak wy 3. nawet do końca nie wiadomo czy podstawy podstaw posiadam w swoim ograniczonym jak widać charakterze i stylu bycia. Piszę to, aby podziękować za bardzo obiektywne podejście do mojego postu z Twojej strony, inaczej niż miało miejsce od strony serdecznego przyjaciela. Postęp tak do czasu. Wracając do moich słów Italo/Euro Disco. Użyłem słowa: pęka. Pękanie, pęknięcie jest to powolny, mozolny proces, który nie wiadomo czy swój końcowy proces naturalny zakończy - pęknięciem i wyjścia na światło dzienne, tego co miało wyjść. Taka jakby metafora? Prawie jak dla mnie czyni wielką różnicę. Nie żebym się bronił, że napisałem gafę, a teraz się bronię Nic z tych rzeczy. Opisując dokładnie te zjawisko miałem na myśli 2, 3 wykonawców oraz kilku innych spoza nurtu Italo/Euro Disco, którzy wracają do korzeni. Wbrew wymogom producentów, ,,trendów", modzie i ogólno przyjętemu ładowi muzycznemu. Coś się zmienia, coś się szykuje. Nie napisałem, że gra to cały świat, że taka moda, absolutnie. Można nawet spytać, czy ja w ogóle wiem co ja piszę, 2-10 artystów wiosny nie czynią, jakie mają znaczenie na wygląd obecnej sceny muzycznej? Można(to jest temat całkowicie nie na dyskusję w tym topicu, a ban by poleciał, więc go pominę), czemu nie? Jestem ostatnią osobą Pawle, która uważa że co polskie to.... jak napisałeś. Jestem, aż zepsuty tą polskością, oczywiście zdaję sobie sprawę, że jej w mych postach za bardzo nie widać. Moja osoba to przede wszystkim znienawidzone przez mass media i wielką rzeszę ludzi Disco Polo. Disco Polo od którego stroni Top One. Ponoć jak mówię spece i profesjonaliści Mozzart w tym świecie. Ciekawe, dlaczego w ogóle tak mówią mając takie doświadczenie i wiedzę, że Top One wsadzili do tego worka, kręcą na niego nosem SKORO DP TO CZĘŚĆ, A NIE CAŁOŚĆ HISTORII ZESPOŁU. Po co was mieszać, skoro można ocenić bez tego worka? To także inny temat, ale skoro poruszyłeś odpowiadam, po krótce, zdawkowo i pragmatycznie zdałoby się napisać nawet. Także i ten post merotryki za dużo nie wniesie, niesie natomiast za sobą pewne myśli, nie tak do końca prymitywne jak ich właściciel. Dziękuje za podejście do tematu, dialog i za poświęcony czas. Pozdrawiam
Krizo, ja słucham wiele różnej muzyki potocznie przyjętej za elektroniczną muzykę taneczną, klubową, dance czy jak ją tam zwał. Wierz mi, że za granicą nagrywają wiele badziewia nie wartego uwagi w potoku tej całej masy klubowych kawałków. My na prawdę, mówię tu o polskich producentach nie mamy się czego wstydzić.
Mnie wszystko, co wychodzi spod skrzydeł chłopaków z Top-One szalenie cieszy, każda nowa nuta bo nie często pojawiają się nowe krążki zespołu. Zawsze zżera mnie ciekawość, jak będzie brzmiał następny utwór, album.
Krizo, jeden lubi dania ostre, drugi łagodnie przyprawione, ale nie ważne coby nie zjadł nasyci głód. Nie idź do nikąd, idź za muzyką, a na pewno znajdziesz coś dla siebie.
_________________ Co dzień sięgam coraz wyżej, tańczę tak, jak sobie zagram.
Ja nie twierdzę, że w Polsce nie ma poziomu i nigdy takie zdanie nie padło z moich ust czy zostało naskrobane na klawiaturze. Twierdzę, że poziom już był, a obecnie spadł do zera lub poniżej dna, poza małymi wyjątkami. A to o czym tym piszesz i to co się dzieje zagranicą(wielki syf i chłam) to prawda, na szczęście tak jak i u nas są wyjątki od reguły.
E tam wiesz co Krizo takie gadanie, że poziom poniżej dna i tak dalej to moim zdaniem jak wołający na puszczy. Nie l ubię skrajności i nigdy nie lubiłem. W latach 90-tych także się mówiło, że to już nie to samoi itd itp. Problem jest złożony, albo bardzo prosty, zależy kto, jak czuje i tego nie zmienimy bo to jest najważniejsze, co czlowiekowi w duszy gra i takie stwierdzenia, że coś sięgnęło dna bo poniżej dna nic być nie może przecież, to frazesy i tyle. Zejdźmy na właściwy tor tematu wątku i nie babrajmy się w tym.
Powstało coś, co daje nowy blask tej piosence i cieszmy się tym. Jeśli Ty Krizo się cieszyć nie potrafisz... NO cóż.
Mnie ciekawi Emil, jakie instrumentarium klawiszowe lub syntezatory wirtualne wzięły udział w nagraniu tej wersji.
_________________ Co dzień sięgam coraz wyżej, tańczę tak, jak sobie zagram.
Poprę Cię w 100%, że takie słowa padały w latach 90', ale jak nie miały padać po najlepszej dekadzie w historii muzyki, która nigdy już w połowie się nie powtórzy? Mówią nigdy nie mów nigdy, lecz czy ja wiem? Lata 80' były muzycznym arcydziełem i apogeum, lata 90' były przepiękne lecz zwiastowały nadchodzące nieszczęście. Nowe milenium dopełniło zatoczenia koła. Czas na reset. Tak jak mówisz i jak mówiłem wcześniej, wszystko zależy od gustów. Tylko czemu muzyka lat 80' pomimo krytyki przetrwała i ma się najlepiej ze wszystkich. Koncerty to nie są tłumy, lecz masy i pielgrzymi, bo profanacją byłoby nazwanie takich ilości publiki tłumami. Są ludzie od jednej piosenki jak F.R.David i jego Words. Tak naprawdę, twórca jednej piosenki, ale evergreen'u. I można polemizować czy to gwiazda jak jedna nuta znana, owszem tak, zgoda-jedna nuta. Tylko jedna nuta tylko w Polsce w ciągu jednej doby w komercyjnych stacjach radiowych dla wszystkich, jest słyszana co najmniej kilkanaście razy. To jest dopiero poziom, stworzyć coś co pokonuje czas. Poziomem jest też trwanie tyle lat Top One i ciągle jeden z najlepszych poziomów, raz lepszy, raz gorszy, zawsze w czołówce. Ja natomiast poziomem w kwestii Top One zawsze rozumiałem pionierstwo, pomysły, jakość techniczną i muzyczną członków zespołów i zawsze raz po raz świeżość i UNIKALNOŚĆ. Coś co po pierwszych akordach, mówiło człowiekowi tak... to są oni! To jest coś pięknego, co wysuwa w moich oczach ten zespół przed innymi. Moje wzburzenie tyczy się tylko aranżacji, jak pisałem to niczym się nie wyróżnia z tłumu. To nie jest po prostu Top, ale po tylu latach każdy ma prawo na chwilę przestać pełnić rolę lidera. Nie umiem się cieszyć z czegoś takiego, gdy patrząc w tył są takie perełki, wręcz potencjalne evergreen'y. Zawsze musi być jakaś czarna owca co nie? Takie mam zdanie, można je atakować, można je forsować, ale można zawsze w KULTURZE dyskutować i iść na kompromis. Nawet z takim upierdliwym gościem jak ja. Pozdro
Zupełnie niezrozumiała jest dla mnie ta krytyka.Zresztą argumentów, które by mnie przekonały również w niej nie widzę...
TOP ONE to można powiedzieć już legenda polskiej muzyki.
Świętym prawem, Ich świętym prawem jest tworzyć taką muzykę, jaką uważają.Nie sądzę, żeby zespół burzył swoją legendę, bo ... no właśnie.Bo co? Stracili rozsądek ? Też nie.Więc o co chodzi?
Dla mnie niedościgniona będzie wersja pierwotna ale zupełnie nic nie mam do tegorocznej.Fajna ciekawostka, fajnie będzie się bujać na koncercie.I o to chodzi .Nie dorabiajmy ideologii i nie prawmy dyrdymałów o tym, jak to jest źle... Czekamy na płytę, a to taki fajny bonus .
Ta krytyka nie ma sensu. Powiem tak, zespół zawsze chciał robić muzykę na czasie, taką którą mogli grać DJ-e na dyskotekach. Powstał w czasach kiedy królowało Italo Disco. Na zachodzie muzycy używali Yamahy DX7, to Top One też, zachód Korg M1 to zespół też, pady Simonsa (perkusja electr..) itd. Z innej beczki: Bad Boys Blue wykorzystał harmonijkę w "You're a Woman" Top One w "Serial zła", przykładów jest tysiące. Teraz wszyscy na zachodzie grają na Virus TI - brzmienie killer, przestrzeń, sound, dostęp do edycji, kompatybilność z komputerem, tworzenie własnych niepowtarzalnych dźwięków. I ja mam z tego zrezygnować, cofać się? Robimy swoje, nigdy nie wzorujemy się na polskich "twórcach", bo tak jak i wtedy nie ma na kim. Zależy nam aby młodzież nie wychodziła z koncertów plenerowych, a DJ mógł zagrać to w dyskotece, bo sami wiecie jak w dobie internetu sprzedają się płyty, a niestety my żyjemy z muzyki. A gdyby zespół powstał w obecnych czasach grałby co?........ odpowiedzcie sobie sami. HEY
Już wspomniałem że na innych forach -Krizo, nie tylko Top-One opisuje negatywnie. Myślę że nie ma sensu z nim dyskutować- bo On uważa, że zawsze ma rację. Nagrywajcie chłopaki płytę, czekam na nią, również i moje serce się raduje słysząc Wasze świeże utwory.Pozdrawiam.
_________________ Top- One to muzyka Dance. Disco polo zagra każdy- czysty Dance to Top- One.
Zostaw mnie Sony w spokoju, raz na zawsze. Nie dyskutuje z Tobą. Masz na moim punkcie manię to nie wciągaj w to ludzi i nie postuj na tego typu topicu. Widać nie masz co robić, a tylko czytasz co ja napiszę. A może i mam rację? Boli Cię to? Problemem są ludzie jak Ty, co mi przypinają łatkę kogoś kim nie jestem i lepiej wiedzący co mi siedzi w głowie. To tyle, aby admin mi się nie przy...... do tyłka. DX7, M1 to dla mnie było i jest COŚ. Kiedyś Top One miał na kim się wzorować, bo kiedyś byli prawdziwy muzycy na estradzie. Cieszę się, że dane mi było słyszeć takie dźwięki oraz widzieć jak Polacy kopiują to w nie gorszy sposób. PSB? Rewelacyjny synthpop, jak dla mnie jedna z najlepszych formacji wszech czasów, nie tylko ze względu na ilość koncertów i pokaźną dyskografię. Serial zła był genialny, brzmienia... ach niestety nie umiem znaleźć takich słów pochwał. Mieliście bardzo dobre źródło inspiracji(italo/euro). Ja mam takie spostrzeżenie PANIE SONY. Krążek ma 80min i idzie pogodzić fanów starych brzmień, młodzież, DJ'ów itd itd. Kłócić się nie ma o co. Poza tym młodzież, młodzież... na czym ona się zna. To jest wiek poszukiwań i badań muzycznego podłoża, dopiero kształtują się gusta. A i ile młodzieży słucha lat 80', 90'? Nie chodzą same technoplacki, trance'owce, plastic fantastic Doda, Feel. To też bym brał pod uwagę. Jeszcze raz Sony piszę Ci, daj mi spokój. COŚ W LATACH 80' i 90' JEST SKORO SĄ NAJLEPSZE I NAJLEPIEJ BRZMIĄ. TO ,,COŚ".
Krizo, po co Top-One mają się na kimś wzorować? Grają przecież tylę lat. Ja wole, żeby to właśnie nasz ulubiony zespół wyznaczał ścieżki muzyczne.
Proszę cię tylko nie odpowiadaj już na mojego posta bo swoje już powiedziałeś i powiem szczerze, że już nic nowego nie wniesiesz. Ja mam dosyć.
_________________ Co dzień sięgam coraz wyżej, tańczę tak, jak sobie zagram.
Moim zdaniem Puerto Rico 2010 jest mega-fajne. Poważnie, słuchałam już wielokrotnie i za każdym razem bardziej mi się podoba. Zgodzę się z Agulą tylko odnośnie fragmentu: łoo o o, troszkę nietrafiony...za to fajne jest to śpiewane przez Pawła: Rico...Achhh. Ogólnie moje zdanie jest takie, że wyszedł naprawdę spoko kawałek i mnie się podoba!
Pomógł: 2 razy Wiek: 32 Dołączył: 05 Maj 2006 Posty: 198 Skąd: Wałbrzych
Wysłany: Nie Cze 06, 2010 11:57 pm
Nawiązując do tematu tegoż posta, przyznaję,że z czasem coraz to częściej słuchając nowej wersji "Puerto Rico" za każdym razem bardziej wpadała mi w ucho.Jednaj na koncercie muszę przyznać,że wymiata.Rewelacja-nic dodać nic ująć
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach